Kategoria

Opowiadanie, strona 1


SOLINOWO
18 sierpnia 2019, 20:40

SOLINOWO

Miejsce akcji: Jezioro Solińskie

Czas akcji: sierpniowe popołudnie

Osoby: rodzina W.

            Wystarczyło, że tylko uchyliła powieki, by zobaczyć soczystą, zieloną, drżącą i nierówną wstążkę lasu obrzeżoną niebem i taflą wody. Iskrzyło jezioro miliardem odbitych słońc. Strzeliste, białe żagle falowały.

            Dzisiaj doświadczała. Doświadczyła strachu, gdy wiatr szarpał z furią jezioro. Doświadczyła obfitości. Jadła, gdy była głodna. Odpoczywała, gdy była zmęczona. Doświadczyła bezczasu  i tego dnia zadała chyba najbardziej oryginalne pytanie dwudziestego pierwszego  wieku: „która godzina”. Doświadczyła prostoty życia, gdy dla trzylatki największym skarbem stało się jabłko zawinięte w papier śniadaniowy, jak cukierek.

            Kusiła zielonoszara toń. Odwracała co chwilę wzrok na zaporę, by w niej nie przepaść. Ale toń kusiła i kusiły tajemnice zatopione razem z wsią Solina pięćdziesiąt lat wcześniej po to, by betonowa dama mogła spełniać swoją funkcję. Odkryje je, kiedyś.

 

P.S. Ze specjalną dedykacją dla Madzi B.

POLETKO MOJE CZ. 3 ostatnia
12 sierpnia 2019, 16:42

POLETKO MOJE CZ.3 ostatnia

– Czasie! Czasie!
– Jestem. Miło mi, że wpadasz teraz codziennie.
– Czy ty to widziałeś? Radość już taka prawie do kolana. Urosła bardzo. Ale złość dalej jest. Tylko wiesz? Łatwiej mi teraz. Wyrywam jeszcze malutką, a i na radość już nie muszę tak bardzo uważać. Już jest taka duża! I wybaczenie też!
– Tak, widziałem. Chodź. Zamknij oczy i chodź za mną.
– Czasie! Szczęście! W końcu wyrosło!
– O tak, napracowałaś się, to urosło.
– Jesteś ze mnie dumny?
– A dlaczego?
– No bo mi szczęście urosło.
– Kto tu pracował?
– Ja.
– Komu szczęście urosło?
– No mi przecież.
– Czy ktoś tu pracował za ciebie?
– Nie.
– A jesteś z siebie dumna?
– Tak!
– To dlaczego pytasz, czy ja jestem?
– Bo…
– Sukces jest twoim sukcesem. Nie potrzebujesz poklepania po ramieniu. Nie potrzebujesz, żeby ktoś ci powiedział, że dobrze zrobiłaś. Ty bądź z siebie dumna.
– Jestem! Jestem Czasie! Udało mi się!
– W życiu nic się nie udaje. Ty sama na to zapracowałaś. Albo nie zapracowałaś i czegoś nie osiągnęłaś. Ty sama nikt inny. Porażka to tylko lekcja.
– No niby czego?
– Że jeszcze trzeba się uczyć, że jeszcze nie czas.
– Czasie?
– Tak?
– Jestem z siebie dumna.
– Bardzo się cieszę. Jeszcze bądź dla siebie dobra.
– No jak to?
– Widziałaś jakie ładne masz wybaczenie? Urosło? Wszystkim tak szybko wybaczasz, to dlaczego nie sobie?
– No nie wiem.
– To bądź dla siebie dobra.
– Spróbuję.
– Ja wiem i mocno trzymam za ciebie kciuki!